Moja aktywność – Piotr Zasadzki

Od maja tego roku jestem stażystą w Polskim Związku niewidomych w Okręgu Małopolskim. Zajmuję się promocją i marketingiem organizacji.

Od najmłodszych lat jestem osobą bardzo aktywną, od dziecka udzielałem się zawsze w jakąś działalność społeczną. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałem ogromną ciekawość świata, który był dla mnie rzeczywistością z perspektywy osoby niewidomej.
Mój pierwszy kontakt z działalnością społeczną miał miejsce w ramach Koła Rodziców funkcjonującego przy Polskim Związku Niewidomych w Krakowie. Byłem czteroletnim dzieckiem, a była to końcówka lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. W tym miejscu ze wsparciem moich rodziców miałem możliwość poznać dzieci niewidome i słabowidzące, była to dla mnie grupa identyfikacji społecznej. Wspomnę, że były również dzieci z różnymi niepełnosprawnościami sprzężonymi. Np. z autyzmem czy upośledzeniem umysłowym.
Spotkania organizowane przez koło rodziców to zabawy integracyjne, czy wydarzenia z okazji okolicznościowych uroczystości. Należy wspomnieć zabawy z okazji dnia dziecka czy karnawału, które były organizowane w restauracji Śląskiej w Krakowie.
Poza spotkaniami integracyjnymi odbywały się wyjazdy w ramach turnusów wypoczynkowych dla rodziców z dziećmi, które były dla części uczestników jedyną możliwością wypoczynku poza miejscem zamieszkania.
Na tych wyjazdach i spotkaniach integracyjnych poznawałem osoby, które przyczyniły się do mojego rozwoju społecznego. Kadra organizowała aktywności poszerzające różne umiejętności, jak i rozwijające potencjały współpracy w grupie, a Działo się to przez zabawy uczące różnorakich interakcji społecznych. Dla mnie było to wielkim wyzwaniem, gdyż w tym czasie byłem już dzieckiem słabosłyszącym, jeszcze nie zdiagnozowany niedosłuch stanowił barierę w komunikacji pomiędzy rówieśnikami.

Okres szkolny poza wieloma wycieczkami i zielonymi szkołami, to dla mnie zaangażowanie w harcerstwo. Od siódmej klasy szkoły podstawowej zacząłem aktywnie działać na rzecz Szczepu Zielone Słońce przy szkole dla dzieci niewidomych w Krakowie, gdzie w czasie zbiórek i wyjazdów harcerskich mogłem poznawać bardzo ciekawych ludzi i poszerzać swoją pasję, którą dla mnie jest historia. Zwłaszcza historia Polski, która pokierowała mnie w stronę studiów politologicznych.

Po śmierci mojej mamy, która miała miejsce w moich czasach technikum, pewnej stagnacji uległa moja aktywność społeczna. Dzięki nauczycielce, pani Krystynie przygotowującej mnie do matury z historii i wiedzy o społeczeństwie, po zdanym egzaminie maturalnym rozpocząłem studia na kierunku politologia, które przygotowały mnie gruntownie do działalności społecznej. Wiedza z zakresu nauk politycznych pokazała w sposób znaczący, jak właściwie angażować się w działalność społeczną i jak umiejętnie wspierać osoby niepełnosprawne.

Od kilkunastu lat należę do Towarzystwa Pomocy głuchoniewidomym, gdzie przez kilka lat pełniłem funkcję przewodniczącego Małopolskich struktur organizacji. Będąc osobą niewidomą i równocześnie niedosłyszącą, organizowałem wiele spotkań integracyjnych, jak i okolicznościowych z okazji różnych uroczystości, np. Międzynarodowy dzień wolontariatu. Wspomnę jeszcze, iż organizowałem dla osób głuchoniewidomych z całej Polski zjazd sekcji młodych w Krakowie. W ramach tego spotkania jako przewodnik oprowadzałem uczestników w ramach spaceru po nowej Hucie.

Co roku uczestniczę w obozach organizowanych przez Fundację Agape Pomocy Osobom Niepełnosprawnym im. Hanny Chrzanowskiej. Turnusy mają charakter integracyjny, z drugiej strony cechuje je duchowość, gdyż uczestniczą w nich księża i klerycy. Wraz z osobami niepełnosprawnymi, w czasie tych wyjazdów uczestniczymy w różnych zabawach i wycieczkach ze wsparciem wolontariuszy.

Piotr Zasadzki